Niedoskonały cud - recenzja


Książka Andrea de Carla „Niedoskonały cud” ma ładną, pogodną okładkę, również dostępny opis sugeruje ciepłą i romantyczną historię.

Milena Migliari to Włoszka osiadła w prowansalskim mieście, gdzie prowadzi lodziarnie, i jak się jej wydaje szczęśliwe życie. Natomiast Nick Cruickshank to spełniony muzyk rockowy, który by się wydawało, osiągnął w życiu wszystko. Bohaterowie spotykają się przypadkiem...

Przez większość czasu książka strasznie mi się dłużyła. Właściwie nie dziej się w niej zbyt wiele, za to mamy tu bardzo dużo przemyśleń i obserwacji z życia Milany i Nicka. Dla mnie nie było to wciągające, ba zaczęło mnie w pewnym momencie irytować. Zachowanie np. Mileny, która zauważa, że choć starała się nie popaść w rutynę i przyzwyczajania oraz narzucone społeczne i kulturalne rola, tak naprawdę żyje w nich i właściwie spełnia oczekiwania innych, a nie swoje. Dopiero końcówka powieści jest ciekawa, zwłaszcza moment, kiedy wybucha awantura i następuje kulminacja żali i emocji przyjaciół i znajomych Mileny i Nicka.

Trudno polecić mi tę książkę, bo była to dla mnie nużąca lektura. Może spodoba się czytelnikom lubiącym długie rozważania nad uczuciami i życiem innych ludzi?



MJ